Dzisiaj IV Niedziela Adwentu – ostatni dzień naszych rekolekcji adwentowych. Dziękujemy ks. Kamilowi Dąbrowskiemu za inspirujące Słowo Boże. Każdego dnia  mogliśmy  dowiedzieć się ważnych dla  chrześcijanina prawd. Jedną z nich jest potrzeba ciągłego nawracania się, która zakończy się w momencie, gdy staniemy przed Bogiem. Nasza wiara powinna być płodna. Szczególną rolę możemy przypisać wypowiadanym przez nas słowom. Dar mowy jest jak ster statku. Może nas poprowadzić w dobrą, ale i w złą stronę. Warto więc zanim się coś powie pomyśleć czy to jest prawda, czy to jest konieczne i czy jest w tym miłość. Z pomocą może przyjść do nas Duch Święty oraz Słowo Boże, choćby z 145 psalmu: "Postaw panie straż moim ustom, pilnuj bram moich warg". Ewangelia jest  fundamentem naszej wiary i może uczynić z nas ludzi szczęśliwych. Niestety, zbyt często narzekamy, a za mało jest w nas wdzięczności. Nie narzekajmy, że musimy skosić trawnik przed domem, bo to znaczy, że mamy dom, nie narzekajmy, że musimy pozmywać, bo to znaczy, że mieliśmy co zjeść… … Wdzięczność sprawia, że bardziej widzimy Bożą Łaskę. Nie bagatelizujmy głosu pochodzącego od Boga. Możemy Go usłyszeć, gdy będziemy czytać Pismo Święte, uczestniczyć w w Eucharystii, słuchać rekolekcji, być w stanie łaski uświęcającej. Ale Bóg mówi szeptem. W natłoku szumu medialnego, zabiegania nie jest łatwo Go usłyszeć. Na koniec ks. Rekolekcjonista życzył nam głodu Eucharystii, ognia miłości i wojny z grzechem. My zaś dziękujemy za wspaniałe katechezy i życzymyJemu i sobie pięknych owoców tych rekolekcji. Bóg zapłać.