W dniach 20 -22 marca odbyły się rekolekcje wielkopostne dla dorosłych. W piątek, 20 marca, zostały odprawione nabożeństwa o godz. 7.00, 9.00, 16.00 i 18.00. Podobny porządek nabożeństw  obowiązywał również w sobotę, 21 marca. W niedzielę, 22 marca, Msze Święte zostały odprawione o godz. 7.00, 9.00, 10.30, 12.00 i 18.00. W piątek i w niedzielę odbyła się  Droga Krzyżowa o godz. 17.15. Rekolekcje poprowadził ks. Dariusz Mateuszuk, notariusz Sądu Metropolitalnego w Białymstoku. Dziękujemy serdecznie ks. Dariuszowi Mateuszukowi za to, że podjął się trudu głoszenia Słowa Bożego w naszej parafii. Niech dobry Bóg błogosławi Ci, Księże, w posłudze kapłańskiej. Dziękuję spowiednikom z sąsiednich parafii, którzy wspierali nas posługą w konfesjonałach i Wam, moi drodzy za obecność na nabożeństwach i za ofiary złożone w czasie rekolekcji.

Dzień I. Czas rekolekcji to czas osobowego spotkania z Panem Bogiem, chociaż we wspólnocie parafialnej. Bardzo ważne są nasze postanowienia w sprawach duchowych, a bywa, że robimy to jakby z marszu, bez głębszego zastanowienia. Warto złożyć Jezusowi naszą ofiarę - moją miłość, ale i kruchość. Bóg może ją przemienić. Jesteśmy uczniami - misjonarzami. Ale jak być uczniem? Klucz tkwi w mojej wrażliwości. Uczeń to ten kto chce słuchać. Pragnienie życia Słowem może przemienić. Słowo to mieć obosieczny. Otacza nas dużo słów - na przykład z mediów. Możemy się w tym zagubić i staniemy się wtedy jałową ziemią. Żyjemy wydarzeniami świata, a nie pytamy, jacy my jesteśmy. Czy rozumiemy siebie i naszych bliskich? Pan Bóg podzielił się przestrzenią swojego Słowa z człowiekiem. Ukochał tak bardzo kruchość człowieka, że sam stał się człowiekiem. Chce być spotykany w każdym z nas. Słowo Boże może być trudne, gdy brakuje nam miłości. Pismo Święte i tradycja Kościoła to dwa filary. Rekolekcje to czas zadumy, moralnych wyzwań. Jakie są grzechy przeciw Prawdzie? Oszczerstwo, które zabija słowem. Obmowa, która jest prawdą, ale niepotrzebną. Nie ma na celu pomocy drugiemu człowiekowi. Inne grzechy przeciw Prawdzie to posądzenie i plotka, które nas zubażają i czyni podatnymi na pokusy. Słowo powinno nas ożywiać i prowadzić do Jezusa. Powinno też dawać możliwość odkrywania prawdy o nas samych. 

Dzień II. Nadzieja może być doczesna i wielka, inaczej nadprzyrodzona. Ta doczesna to poszukiwanie szcześcia tu, na ziemi. Jest to nasz obowiązek, powinniśmy poznawać siebie, odkrywać własne talenty. Wtedy rozwiniemy nasze człowieczeństwo we wszystkich wymiarach. Ale pragnienie ludzkiego szczęścia może doprowadzić człowieka czy całe społeczności do upadku. Z kolei nadzieja wielka dotyczy wieczności. Są trzy elementy, które mogą nam pomóc w dotknięciu tego co po śmierci. To modlitwa, cierpienie i Sąd Ostateczny. Modlitwa może być trudna, pełna rozproszeń, ale po spowiedzi przychodzi odrodzenie nadziei. Nie ma złej modlitwy. Jesteśmy tylko ludźmi, a więc słabość nas dotyka na co dzień. Ale warto próbować, bo modlitwa to akt miłości. Potrzebujemy łaski z krzyża, zwłaszcza, gdy przychodzi cierpienie. Szatan go nienawidzi. Cierpienie oddane Bogu może przyczynić się do wypełnienia naszego krzyża, do wypełnienia nadziei nadprzyrodzonej. Przykładem ofiarowania cierpienia w jakieś intencji był papież Jan Paweł II czy arcybiskup Edward Ozorowski. W końcu Sąd Ostateczny, na którym zapytają nas o miłość. Nie muszą to od razu być czyny heroiczne. Bóg nas od tego nie żąda. Niebo w sercach może być już na ziemi, gdy zrozumiemy miłość.

Dzień III. Jaka jest rola świeckich w Kościele? Mocno przypomina ją II Sobór Watykański. Źródłem naszych zobowiązań są sakramenty inicjacji: chrzest, bierzmowanie i Eucharystia. W sakramencie chrztu otrzymaliśmy fukcję kapłańską, królewską i prorocką. Sakrament bierzmowania ma nam pomóc osiągnąć dojrzałość chrześcijańską. W sakramencie Eucharystii jesteśmy posłani, aby być rozdawani jak chleb.  Celem apostolstwa świeckich jest bycie zaczynem we współczesnym świecie. Żyć zgodnie z prawdą i z tym co głosił Jezus Chrystus. Ważne jest apostolstwo indywidualne, ale nie dewocja. Przykład naszego życia jest bezcenny. Czy ja jestem ewangelizującą osobą? A może tylko moralizuję?  Jest też apostolstwo wspólnotowe. Cenne, nawet wtedy, gdy nam się nie chce. Są różne przestrzenie naszej ewangelizacji: od rodziny, przez pracę, sąsiedztwo po aktywność w życiu publicznym. Najważniejsza jest jednak rodzina - to nasz mały Kosciół. Początkiem jest sakrament małżeństwa. Ojciec jest pasterzem domowego Koscioła, który ma pokazywać jak żyć, kochać...Kobieta to kapłanka domowego ogniska, która powinna być źródłem ciepła, miłości, wrażliwości...Potrzebne jest świadectwo mądrych chrześcijańskich ojców i matek we współczesnym świecie. Domowa liturgia to znak krzyża przed posiłkiem czy wspólna modlitwa. Życzmy sobie dobrych rzeczy. Uwierzmy, że jesteśmy dobrzy pomimo naszej kruchości. Bóg kocha naszą ludzką kruchość.